sobota, 26 listopada 2022

Pociąg...do magii

 

 „Państwo Dursleyowie spod numeru czwartego przy Privet Drive mogli z dumą stwierdzić, że są całkowicie normalni, chwała Bogu”. Tymi słowami rozpoczyna się septalogia Joanne Kathleen Rowling, która zmieniła ich autorkę w osobę niebotycznie bogatą oraz na trwałe wpisała się w kanon książek dla dzieci. I nie tylko, wszystkie siedem tomów magicznej serii znalazło się wszak na liście 100 książek według BBC, które trzeba przeczytać. Jak to się jednak stało, że biedna rozwódka z Wielkiej Brytanii została pierwszą damą literatury dziecięcej?

Dagmara Kowalewska w swojej pracy: Harry i czary-mary czyli o wartościach edukacyjnych w cyklu powieści „Harry Potter” J. K. Rowling stwierdza: „Harry Potter to wielki tygiel, czarodziejski kocioł, do którego wrzucono sprawdzone już składniki, by uwarzyć eliksir przynoszący czytelnikom radość obcowania z cudownością wokół nas i dreszcz odkrywania na nowo (i inaczej) tego, co na pozór już dawno zostało odkryte”. I nie sposób tym słowom zaprzeczyć, cykl o chłopcu, który przeżył nie jest wszak w żaden sposób nowatorski. Już schemat septalogii czy samego tomu o kamieniu filozoficznym, na którym chciałabym się tutaj skupić przywodzi na myśl monomit Josepha Cambella. Mamy więc kolejno – wezwanie do przygody: Hagrid zjawia się na wysepce, na którą wuj Vernon wywiózł rodzinę, chcąc „wybić Harry'emu magię z głowy”. Półolbrzym wyjawia chłopcu prawdę na temat jego pochodzenia i proponuje mu naukę magii w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, w której uczyli się jego rodzice, młody Potter musi więc podjąć decyzję – czy zaryzykować i uwierzyć mężczyźnie czy zostać ze znienawidzoną, ale jednak znaną rodziną. Następnie Harry poznaje mędrca. Wprawdzie początkowo przez pryzmat zdjęcia na karcie z czekoladowych żab, ale jednak dowiaduje się jak wygląda i co osiągnął Albus Dumbledore. Dumbledore jest tutaj mentorem, który „towarzyszy uczniowi, pozwala mu na podejmowanie jego własnych decyzji, wspiera, lecz nie wyręcza, nie daje gotowych odpowiedzi. Takie postępowanie rozwija ucznia i pozwala mu dorosnąć.”, jak pisała Agnieszka Sobich. Kolejnym wydarzeniem w monomicie jest Próba, której pewną formą może być ceremonia przydziału. Chłopiec sam decyduje o tym, że nie chce być w Slytherinie, domu, słynącym z czarnoksiężników, Podróżą Harry'ego byłby szlaban pod opieką Hagrida, w Zakazanym Lesie. Efektem zaś podróży jest Przemiana – chłopak odkrywa, że w jego szkole przebywa Lord Voldemort, który jedenaście lat wcześniej usiłował go zabić. Harry, łącząc wszystkie elementy układanki postanawia pilnować kamienia filozoficznego, ukrytego jest w Hogwarcie, który mógłby przywrócić czarnoksiężnikowi jego moce. Finałem jest konfrontacja z najgroźniejszym przeciwnikiem, czyli oczywiście Voldemortem w skórze profesora Quirrella. Dzięki pomocy przyjaciół – Ronalda Weasleya i Hermiony Granger oraz mędrca, który w kryzysowej sytuacji przybywa by pomóc chłopcu, Harry zwycięża ten pojedynek. Bardzo istotne w monomicie są elementy takie jak: budowanie napięcia, przezwyciężanie trudności, archetypy postaci (np. Dumbledore – szalony geniusz), konflikty itd.

W tym pierwszym tomie o przygodach Harry'ego pojawia się mnóstwo postaci, przedmiotów czy zachowań, które zwykły nam kojarzyć się z magią – jak choćby latanie na miotłach. Stworzenia takie jak jednorożce, centaury, trolle czy gobliny są znane od wieków. Jednorożce najwcześniej opisane zostały przez Klezejasza w V-IV w. p. n. e. Stworzenia te do dziś są chętnie wykorzystywane przez twórców fantastyki, pojawiają się np. w sadze o Wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego. Centaury po raz pierwszy pojawiają się w mitologii greckiej, spotkać je możemy także w Opowieściach z Narnii, Percym Jacksonie i bogach olimpijskich czy grze Heroes Might and Magic III, gdzie są pierwszą jednostką w Bastionie. Trolle pochodzą ze skandynawskich wierzeń ludowych, wywodzących się z mitologii nordyckiej, zaś gobliny wywodzą się z baśni i legend brytyjskich. Miotły, różdżki, warzenie eliksirów, obserwowanie gwiazd i planet czy duchy, mieszkające w Hogwarcie zdają się stałym elementem wyobrażeń o magicznym świecie. Ciekawym aspektem pierwszego tomu o przygodach „chłopca, który przeżył” jest tytułowy kamień filozoficzny. W tym uniwersum kamień filozoficzny jest ciałem stałym – niewielkim, gładkim kamieniem o czerwonej barwie. Wynaleziony został przez Nicolasa Flamela, autorka nie tłumaczy jednak w jaki sposób powstał. Podobnie jak przy pomocy kamieni filozoficznych w innych baśniach, można za jego pomocą zamienić metal w złoto i zdobyć nieśmiertelność. O poszukiwaniach kamienia filozoficznego opowiada manga oraz serial anime na jej podstawie – Fullmetal Alchemist. Hiromu Arakawa przedstawia jednak kamień, jako przedmiot dla którego powstania trzeba poświęcić setki istnień ludzkich.

Po uaktualnieniu, a więc ponownym przeczytaniu Harry'ego Pottera i kamienia filozoficznego, po raz pierwszy miałam pełną świadomość, że jest to literatura dziecięca. Proste, krótkie zdania, niezbyt zawiła fabuła i bohater mający być rówieśnikiem czytelnika to najważniejsze elementy, przyczyniające się do „dziecięcości” powieści. Dokładny opis szkoły, wzorowanej na tradycyjnym, brytyjskim systemie oświaty, szkolna rywalizacja, masa prac domowych i konieczności nauki to na pewno coś, z czym większość uczniów może się utożsamiać. Przenikanie się świata magii ze zwykłą szkolną rzeczywistością oraz częste i dokładne opisy posiłków spożywanych przez bohaterów tworzą przyjazną aurę, która – mimo że zarówno na Harry'ego jak i na innych młodych czarodziejów czeka mnóstwo niebezpieczeństw (trójgłowy pies, bijąca wierzba itp.) – sprawia, że świat Pottera wydaje się czytelnikom znacznie bardziej kuszący niż ten realny.

Są jednak w tej pierwszej części wydarzenia, które wydają mi się niezupełnie zrozumiałe. W jakim celu Quirrell próbował zabić Harry'ego w czasie meczu quidditcha? Jak można podejrzewać nie ze względu na własną fanaberię, lecz na rozkaz swojego pana – Voldemorta. Taki rodzaj wykorzystywania sługi wydaje się jednak zupełnie nie pasować do Czarnego Pana. Bo oto Harry Potter, „chłopiec, którzy przeżył”, poniżył i skompromitował Voldemorta – wielkiego czarnoksiężnika, który nieomal zginął w starciu z niemowlęciem, miałby zginąć w nieszczęśliwym wypadku? Voldemort, którego lepiej poznajemy w kolejnych częściach sagi zdecydowanie wybrałby własnoręczne zabicie chłopca, najlepiej przy dużej widowni, która mogłaby zaświadczyć o nieudolności i braku mocy magicznych młodego Pottera. Kontrowersyjne mogą również wydawać się metody dydaktyczne dyrektora Hogwartu. Dumbledore wszak nic nie mówi Harry'emu. Pozwala mu narażać swoje życie. I choć finalnie wszystko kończy się dobrze, to granica między tym, co ma chłopcu pomóc w samodzielnym rozwoju, a tym, co jest dla niego zwyczajnie niebezpieczne jest bardzo cienka

Każdy z tomów serii Felix, Net i Nika polskiego pisarza – Rafała Kosika – posiada swój morał, zamieszczony z tyłu okładki. Jaki zaś mógłby być motyw Harry'ego Pottera i kamienia filozoficznego? Wspominana Dagmara Kowalewska uważa, że nauką płynącą z cyklu jest to, że

„Dokonywane wybory zależą od nas samych, ale decydować mogą nawet o losach świata, i jest to wielka odpowiedzialność i wielkie wychowawcze zadanie.”. Dla mnie natomiast dwa najbardziej intrygujące cytaty, które pojawiły się w tym pierwszym Harrym to: „Niczego nie daje pogrążanie się w marzeniach i zapominanie o życiu.” oraz: „Patrząc na ciemność lub śmierć boimy się nieznanego – niczego więcej.”. W pierwszym przypadku, zdania padającego z ust Albusa Dumbledore'a wydaje się intrygujące, że w książce dla dzieci o magii jeden z bohaterów napomina do powrotu do rzeczywistości. Oczywiście są to bardzo luźne rozważania zupełnie oderwane od kontekstu wypowiedzi. Drugi cytat natomiast mógłby być mottem powieści, wszak kamień filozoficzny jest niejaką uwerturą do świata magii, tutaj wszystko jest dla Harry'ego nowe. Chłopak decyduje się porzucić dom wujostwa, choć Hagrid może okazać się szaleńcem, ryzykuje swoje życie w imię ochrony świata, który dopiero, co poznał i z którym nie do końca się jeszcze utożsamia. Po powtórnym (entym) przeczytaniu Harry'ego Pottera i kamienia filozoficznego mam jednak poczucie, że najlepszym wiekiem na zapoznanie się z tą lekturą jest wiek kilkunastu lat, w przeciwnym razie może być bowiem źródłem rozczarowań. 

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawe i szczegółowe podsumowanie całej serii :D Plusik za wspomnienie o Heroesach ;)

    OdpowiedzUsuń

Kto się bawi na balu wszystkich świętych?

  Bal wszystkich świętych – przebój Budki Suflera z płyty o tym samym tytule, wydanej 19 maja 2000 roku, a który we mnie, jako pięcio...