środa, 30 sierpnia 2023

Słynny Harry Potter

 

J. K. Rowling posiada wybitny talent, przynajmniej, jeśli chodzi o serię o Harrym Potterze, do tworzenia wyrazistych postaci. Wielu nowych, zwracających na siebie uwagę bohaterów pojawia się w tym czwartym tomie, lecz jedną z niewątpliwie najbardziej irytujących na przestrzeni całej serii, jest debiutująca w Czarze Ognia Rita Skeeter.

Czternasty rok życia Harry'ego upływa pod znakiem wydarzeń medialnych i nocnych koszmarów. Powieść zaczyna się od śmierci mugola, mieszkającego w starej posiadłości, należącej niegdyś do ojca Voldemorta, o której śni Harry. Zaraz potem chłopak wraz z Hermioną i rodziną Wealeyów wyruszają na bardzo niecodzienne widowisko – mistrzostwa świata w Quidditchu, które przeradzają się w pochód śmierciożerców. Po powrocie do szkoły okazuje się, że na ten rok nauki Harry'ego zaplanowano Turniej Trójmagiczny, w którym – jak łatwo się domyślić – chłopak bierze udział. Wszystkie te wydarzenia na bieżąco relacjonuje wspominana dziennikarka, publikując na łamach Proroka Codziennego. Artykuły kobiety są mocno ubarwiane, innymi słowy, Skeeter pisze to, co zainteresuje ludzi, niekoniecznie przejmując się rzetelnością dziennikarską. Ponadto wie ona rzeczy, których wiedzieć nie ma prawa, jak więc owe informacje zdobywa? Ciekawa jest jednak perspektywa i sposób, w Rowling opisuje dziennikarski fach. Sposób, w którym Brytyjka nie jest odosobniona, bardzo podobną bohaterką jest bowiem Ilona Bogucka, pojawiająca się w serii autorstwa Rafała Kosika Felix, Net i Nika czy Lucjana Chardona de Rubempré z dzieła Stracone Złudzenia autorstwa Honoriusza Balzaka.

Tymczasem kolejnym nauczycielem obrony przed czarną magią ma być ekscentryczny eksauror Alastor Moody, który również ostatecznie okazuje się nie tym, za kogo jest uważany. Auror jako zawód przypada natomiast do gustu głównemu bohaterowi, który zastanawia się nad tą profesją jako swoją przyszłą pracą. Poznajemy także bliżej Charliego i Billy'ego Weasleyów, z którym pierwszy zajmuje się smokami w Rumunii, a drugi współpracuje z goblinami w egipskim banku Gringotta. Percy natomiast rozpoczyna swoją karierę w ministerstwie magii u boku cieszącego się złą sławą wśród współpracowników Bartemiusza Croucha, z czym zresztą będą wiązały się późniejsze problemy niedawnego prefekta naczelnego Hogwartu.

Bohaterowie stają się w Czarze Ognia coraz bardziej uczuciowi. Harry zakochuje się w szukającej Ravenclawu Cho Chang, o którą rywalizuje z drugim reprezentantem Hogwartu Cedrikiem Diggory'm, Hermiona spotyka się ze słynnym, bułgarskim szukającym Wiktorem Krumem, a Ron jest zazdrosny o oboje.

Czwarty tom jest zarazem kresem dziecięcej niewinności i  - ujmujmy to nieco na wyrost – beztroskich lat Harry'ego. Chłopak staje się bowiem świadkiem śmierci kolegi i odrodzenia Czarnego Pana. Odtąd wszystko w życiu Harry'ego i innych uczniów Hogwartu następuje mnóstwo komplikacji, muszą oni wybrać stronę przyszłego konfliktu.

Są jednak pewne pytania w tym czwartym tomie, które pozostają bez odpowiedzi: kto jest prefektem Gryffindoru w tym roku? Dlaczego pod koniec powieści, już po odrodzeniu Voldemorta Harry nie widzi jeszcze testrali? Możemy też zastanawiać się na priorytetami Ministerstwa Magii, w trakcie mistrzostw świata w Quidditchu pada bowiem stwierdzenie, że jego pracownicy od roku przygotowują Turniej Trójmagiczny. A więc w czasie, kiedy z Azkabanu uciekł groźny morderca Syriusz Black, Ministerstwo zajmowało się przygotowaniem wielkiej imprezy sportowej Zastanawiające są także niektóre metody pedagogiczne w Hogwarcie. Dlaczego Dumbledore toleruje terroryzowanie uczniów przez Snape'a i grożenie im, że nieudane antidota będą testowane na nich samych?

Powieść, jak przystało na brytyjską pisarkę, jest niezwykle wciągająca. Humor, przygody, zagadki i zaskakujące zaskoczenie sprawiają, że od książki trudno się oderwać.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kto się bawi na balu wszystkich świętych?

  Bal wszystkich świętych – przebój Budki Suflera z płyty o tym samym tytule, wydanej 19 maja 2000 roku, a który we mnie, jako pięcio...