Rafał Kosik: „Felix, Net i Nika oraz Pułapka Nieśmiertelności". Powergraph. Warszawa 2007.
Cykl
książek autorstwa Rafała Kosika pt. „Felix, Net i Nika” jest
jednym z tych, które przeczą jakoby czytanie nie należało już do
rozrywek młodzieży. Polska seria opowiadająca o przygodach
trójki warszawskich gimnazjalistów cieszy się w naszym kraju
niezwykłą popularnością. Ponadto twórczość Kosika została
przełożona na kilka języków obcych, a jeden z tomów cyklu –
„Teoretycznie Możliwa Katastrofa” – doczekał się filmowej
adaptacji. I choć saga rozrosła się już do czternastu tomów,
tym, o którym chciałabym dziś napisać jest czwarta część
cyklu., mam do niej bowiem wyjątkowy sentyment, a ze względu
na temat rozważań bohaterów, jest mi wyjątkowo bliska.

Częścią,
którą chciałabym opisać jest czwarta z kolei w cyklu:
„Pułapka Nieśmiertelności”. W tomie tym bohaterowie po
przeżyciach minionych wakacji postanawiają jak ognia unikać
wszelkich kłopotów. Szybko jednak okazuje się, że kłopoty nie
zamierzają unikać gimnazjalistów. Wręczony przyjaciołom list od
Ponurego Żniwiarza rozpoczyna serię kłopotów, które lawinowo
spadają na czternastolatków. Początkowo starają się oni
ignorować grę w którą próbuje ich wciągnąć Żniwiarz,
okazuje się jednak przynosić to coraz gorsze skutki. Gimnazjaliści
podejmują więc wyzwanie dziwnego nieznajomego, co w praktyce kończy
się udziałem w konkursie międzyklasowym, wizytą w upiornym
sierocińcu, próbą znalezienia legendarnego skarbu Złotej Kaczki,
zwiedzaniem domu nawiedzonego przez dziwne, elektryczne duchy, a
ostatecznie poszukiwaniami bazyliszka terroryzującego Warszawiaków
w starych kanałach miasta.
Każdy
z dziewięciu tomów serii „Felix, Net i Nika” posiada
jednozdaniowe motto, w którym zawiera się problematyka danej
części , będąc zarazem życiową prawdą. Motywem przewodnim
„Pułapki Nieśmiertelności” jest przemijanie, a co się z nim
nieuchronnie wiąże – śmierć. Autor stara się przekonać
czytelnika, że konieczność zajęcia miejsca starego przez nowe nie
jest zła i że jest to element życia, z którym należy
się pogodzić.
Niewątpliwą
zaletą twórczości Kosika jest mnogość wątków, które
początkowo wydają się czytelnikowi nie powiązane ze sobą.
W finale powieści okazuję się jednak, że wątki te były
niczym elementy układanki, które po ułożeniu świetnie do siebie
pasują. Mimo iż zwykle tego typu rozwiązania spotyka się
w powieściach detektywistycznych, w serii „Felix, Net
i Nika”, balansującej na granicy science-fiction i fantasy,
rozwiązanie to idealnie się sprawdza.
Inną
cechą, która skłania do przeczytania serii – w tym wypadku
głównie młodzież – jest język powieści. Mimo, iż często
zdarzają się słowa niemalże naukowe, to ostatecznie nie
przeszkadza to w odbiorze serii, która w zdecydowanej
większości napisana jest językiem potocznym i współczesnym
używanym przez młodych ludzi – pełnym skrótów oraz spolszczeń
słów angielskich.
Czwarty
tom – podobnie jak pozostałe w serii – pełen jest sytuacji
niezwykle komicznych, czasem budzących grozę i potrafiących
przestraszyć, ale także refleksyjnych, a niekiedy wręcz
wzruszających. Autor umiejętnie przeplata wydarzenia smutne,
zabawne czy skłaniające do przemyśleń, nadając każdej z postaci
indywidualny i niepowtarzalny charakter oraz osobowość.
Szczególnie widoczne jest to w przypadku tytułowych bohaterów –
Felixa i Neta, będącymi swoimi przeciwieństwami; Felix
opanowany i rozważny, zawsze posiadający plan awaryjny, Net
natomiast uczuciowy, kreatywny, dowcipny i nadpobudliwy.
W serii
autorstwa Rafała Kosika obecna jest także funkcja moralizatorska.
Spełniana jest ona jednak tak jak spełniana być powinna –
w sposób nienachalny. Autor nie narzuca czytelnikom
„odpowiedniego” sposobu myślenia, a jedynie skłania do
refleksji, nad tym jak chcieliby, by wyglądało ich życie oraz co
mogą i powinni w tym kierunku robić.
Inną
zaletą cyklu „Felix, Net i Nika” są oryginalne, przyciągające
uwagę ilustracje będące twórczością autora powieści.
Przedstawiają one na ogół trójkę głównych bohaterów, a w tle
przedmioty lub pejzaże nawiązujące w jakiś sposób do
tematyki danego tomu.
W każdym
kolejnym tomie Rafała Kosika obecne jest to samo, groteskowe
ukazanie rzeczywistości polskiej oraz niektórych warstw
społecznych: nauczycieli, uczniów, naukowców. Przykładem takiego
karykaturalnego ukazania postaci jest dyrektor gimnazjum, do którego
uczęszczają Felix, Net i Nika. Jest to mężczyzna około
pięćdziesiątki, starający się być wyrozumiały dla uczniów
swojej szkoły, a zarazem mający być tym, który karze ich za
największe przewinienia; będący wyraźnie opóźniony w stosunku
do najnowszej technologii, lecz próbujący to heroicznie ukryć,
czego rezultatem są sytuacje komiczne.
Inną taką postacią jest nauczyciel informatyki w gimnazjum
im. Kuszmińskiego. Jest to człowiek niekompetentny, a zarazem
przekonany o własnej doskonałości i wszechwiedzy, w praktyce
nie potrafiący nawet zabezpieczyć systemu szkolnego przed włamaniem
czternastolatka.
Podsumowując
seria autorstwa Rafała Kosika zrobiła na mnie wyjątkowo – mimo
wszelkich nad wyraz dokładnych opisów technicznych – dobre
wrażenie. Częste wracanie do zagadnień informatycznych
i technologicznych, autor wynagradza czytelnikom w postaci
zabawnych, a jednocześnie życiowych i wiarygodnych
dialogów, licznych nagłych zwrotów akcji, oraz karykaturalnego
przedstawienia rzeczywistości – głównie tej szkolnej. Twórczość
Rafała Kosika należy do tego typu książek, które czytelnik chce
koniecznie przeczytać jak najszybciej, aby czym prędzej poznać
zakończenie powieści, żałując później, że historia skończyła
się tak szybko.
Pragnę
gorąco polecić tego autora każdemu będącemu fanem słowa
pisanego- bez względu na płeć, wiek, upodobania literackie,
narodowość czy zainteresowania. „Felix, Net i Nika” należy do
tego typu powieści, które spodobają się każdemu bez względu na
tego typu nieistotne detale.